czwartek, 9 kwietnia 2015

Szkoła, dlaczego tak bardzo jej nienawidzimy?

Dzisiaj może poruszę temat szkoły. Nie mam na myśli tutaj podstawówki czy tego typu stron nauczania, tylko najgorszego okresu w życiu wielu osób, czyli gimnazjum. Dlaczego tak wiele osób nienawidzi takiego "wspaniałego" okresu w życiu, pierwsze miłości, zazwyczaj nowe otoczenie, znajomi gdzie możemy wszystko rozpocząć od nowa.. Otóż odpowiedz jest prosta, jest to naturalny "odruch" dorastania/dojrzewania. Ze względu na to iż ja sama przez niego przechodzę to w porównaniu do innych osób, a raczej większości mojego aktualnego otoczenia staram się to zrozumieć. Jak zapewne niektórzy wiedzą, mieszkałam dwa lata w Anglii i zaobserwowałam pewnego rodzaju zachowania. Na przykład, podczas mieszkania i przebywania w Anglii miałam styczność z tamtejszą młodzieżą i gdybym miała być szczera, ona się niczym nie różni od polskiej, dlaczego? Otóż odpowiedz jest prosta, nie ważne jaki jesteś, gruby czy chudy, wysoki czy niski, Chińczyk czy Amerykanin, zachowania ludzkie są i będą takie same. Tam jak i w Polsce są grupy osób tzw Kujony, Emo czy też tzw "Dupeczki i pindy" za którymi osobiście nie przepadam. Ja jestem i byłam osobą neutralną i raczej starałam się pozostawać do dzisiaj bezstronna.
Różne akcje typu: Plotki, bójki, są normalne w gimnazjum, ponieważ we wszystkich buzują hormony, ale mało kto się tym interesuję i mało kto to kontroluje lub wo ogóle chce kontrolować. Stety czy niestety ja należę do tej mniejszości, od małego interesowała mnie psychologia ludzka i to na jakiej podstawie działają uczucia ludzkie. Jak wiadomo, gimnazjum okres pierwszych miłości zauroczeń czy zakochań w tym aspekcie dorastanie wyjątkowo nie chciało mnie ominąć, czego osobiście swego czasu żałowałam, a teraz nawet się ciesze, będę miała co opowiadać wnukom *smiech*. Będąc obserwatorem niektórych dość śmiesznych sytuacji jednoznacznie stwierdziłam, że akurat w tym okresie zaczynają się "WIELKIE MIŁOŚCI" które rzadko bo rzadko czasami się takie okazują, a niektóre niestety rozpadają się po tygodniu, lub są tylko miłością przez Facebook'a czy ogólnie przez internet, a osoby "zakochane" nigdy się nawet na oczy nie widziały i osobiście moim zdaniem, podkreślam moim nie jest to wszystkich zdanie, jest to po prostu żałosne marnowanie czasu na kogoś kogo się nawet nie zna. Co z tego że piszemy z nim/nią każdej nocy/dnia/poranku skoro nawet nie znamy zapachu tej osoby, czy  jej zachowań. I takie "miłości" zaliczam do żałosnych i śmiesznych. Kolejnym typem "miłości" jest po prostu tzw "Miłość dla seksu/ruchania się" która jest wręcz obrzydliwa. Osobiście sama trafiłam kiedyś na takiego typa "samca" który oczekiwał tylko ode mnie seksu. Na szczęście moje szybko się zorientowałam i "zauroczenie i związek" o ile tak można było to nazwać skończył się zerwaniem. Rzadko zdarzają się w gimnazjum takie prawdziwe związki, może i to rzadkość, ale jednak są.
Osobiście takie związki prawdziwe jak najbardziej pochwalam i je szanuję na tyle ile możliwe. Opuszczając tematy miłości i zakochań, może przejdziemy do ogólności. Szkoła.. Hmm tak niewinnie brzmi, a w dzisiejszych czasach przez nacisk rówieśników co raz więcej nastolatek i nastolatków popełnia samobójstwo, bądź propagują samobójstwo i samookaleczanie się w internecie. Nie popieram takiego zachowania, chociaż wiadomo każdy swoje przeżył. Zazwyczaj nastolatkowie którzy mają rodziców po rozwodzie są tymi "mocniejszymi" i często takie osoby są najbardziej narażone na takie zachowania. Mnie ominął ten okres, na szczęście. Nacisk otoczenia w szkole i ogólnie całego otoczenia jest czasami tak ogromny że niektóre dziewczyny tego nie wytrzymują i po prostu każde słowa od kolegi czy koleżanki biorą do siebie, z czego powinny jednak to ignorować. I tak właśnie powstają pierwsze anorektyczki, emo czy inne typy osób.
Analizując wszystko moja opinia i ocena jest jednoznaczna, zawsze powinniśmy mieć kogoś komu można na prawdę zaufać, nie jakąś tam koleżankę co gada za twoimi plecami tylko prawdziwego przyjaciela, abyśmy nie byli kolejnymi ofiarami nacisku społecznego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz