piątek, 23 czerwca 2017

Życie to bagno w którym utknęłam

Czy zawsze było tak ciężko jak jest teraz? Dlaczego już nic nie przybiera tak łatwej formy jak kiedyś gdzie wiadomo było że białe jest białe, a czarne jest czarne. Co spowodowało te zmiany? Dorosłość? Sama nie wiem, ciężko odpowiedzieć na takie pytanie. Każdy miewa gorsze momenty, ale dlaczego ten mój moment trwa już tak długo? Nie wiem co zrobiłam, aby sobie na to zasłużyć. Bardzo chce powiedzieć że kocham i pragnę, ale nie potrafię... Depresja, psychoza, lęki, zapewne taka była by diagnoza gdybym się tylko udała do psychologa.
Pragnę jego bliskości, ale wiem że nie mogę jej dostać... Chciała bym poczuć dotyk jego dłoni na moim policzku, ale wiem że tego również nie dostanę... Jedyne co mogę dostać i sama mu dać to jego szczęście, chcę aby uśmiechał się słysząc moje głupie i bezsensowne żarty, może kiedyś zrozumie dlaczego tyle pragnę z nim rozmawiać i pisać... Nadzieją matką głupich mawiają. W jego sercu jest inna, a w moim? On, on od kiedy go poznałam. Kiedy z nim pierwszy raz rozmawiałam, nawet nie wiedziałam jak wygląda może i powinno tak zostać? Wtedy nie sypało by się tak wiele rzeczy w moim życiu. Ciężko, kurewsko ciężko jest dźwigać na ramionach cały ten świat.
Pragnę tylko stabilności i miłości, niczego więcej, ale jak widać nie należy mi się "Karma is a Bitch"